zamknij tą reklamę

Czy polubiłeś nas już na facebook?

Aktualność - Powrót do podstrony Aktualności

Publikacja: 28-03-2017 13:03

Konikopunkcja długopisem. Czy to możliwe?

Pisaliśmy już o różnego rodzaju mitach medycznych pokazywanych w TV. Widzowie niestety nieustannie bombardowani są obrazami defibrylowanej asystolii czy igieł z zamachem wbijanych prosto w serce. Ma być dramatycznie i widowiskowo, więc mimo większego lub mniejszego oburzenia środowiska medycznego w przyszłości raczej nie uda się takich scen usunąć.  

Jedną z „rutynowych” metod ratowniczych zalecanych przez Hollywood i jeden z polskich seriali jest wykonywanie konikopunkcji przy pomocy zwykłego długopisu. Zrobił to chociażby Jon Voight w filmie Anakonda i poszło mu wyjątkowo szybko i sprawnie. Magia telewizji działa doskonale, co widać chociażby po kursach pierwszej pomocy, na których nierzadko pada pytanie o udrażnianie długopisem. Oczywiście każdy szanujący się instruktor natychmiast dementuje, odradza, mówi że „niebezpieczne”, „nieskuteczne” i „niezalecane”, ale co bardziej podejrzliwy kursant (będący na bieżąco z hollywoodzkim box office) spytać może czy aby na pewno ktoś to sprawdzał… Wszak teoria wydaje się „logiczna” no i „we filmie” zawsze się udaje.

Na szczęście można już śmiało odpowiedzieć, że tak – sprawdzili. Zrobili to naukowcy z USA, a rezultaty badań opublikowali w renomowanym czasopiśmie Emergency Medical Journal. Przetestowano 3 standardowe modele długopisów z wkładem. W pierwszej kolejności sprawdzono czy przepływ powietrza przez długopis jest wystarczający do skutecznej wentylacji. Na tym etapie odpadł jeden model długopisu. Pozostałe dwa zostały wykorzystane w drugim etapie, w którym 10 ochotników miało wykonać (jednym z tych długopisów) konikopunkcję na ludzkich zwłokach. Okazało się, że tylko 1 z 10 ochotników był w stanie skutecznie udrożnić pacjenta długopisem, ale udało się to dopiero przy trzecim podejściu, a cała procedura trwała ponad 5 minut.

Wyciągnięto wnioski iż konikopunkcja długopisowa nie jest skuteczną metodą udrażniania dróg oddechowych, a co więcej w warunkach „polowych” jest praktycznie niemożliwa do wykonania. Wszystkim amatorom telewizyjnej sensacji przypominamy zatem: „Nie róbcie tego w domu”. Polubcie też profil: https://www.facebook.com/ratuj.edu by wiedzieć więcej i być na bieżąco!