zamknij tą reklamę

Czy polubiłeś nas już na facebook?

Aktualność - Powrót do podstrony Aktualności

Publikacja: 19-03-2019 21:03

Wypadek masowy na przykładzie katastrofy drogowej w Tenczynie

Zastanawialiście się jak wygląda wypadek masowy z perspektywy ratownika medycznego lub dyspozytora? W tym wpisie pragniemy pokazać Wam akcję medyczną z perspektywy osób bezpośrednio w nią zaangażowanych. W naszej opinii analiza takich zdarzeń powinna być początkiem dyskusji z której wyciągamy wnioski do działania na przyszłość. Dla nas jest to również okazja do tego by wspomnieć o doskonałej pracy ratowników i dyspozytorów medycznych odpowiadających za prowadzenie akcji medycznej w wypadku masowym w Tenczynie.

Ósmego czerwca 2018 roku na małopolskim odcinku drogi krajowej numer 7 (zakopianka), w miejscowości Tenczyn dochodzi do zderzenia samochodu ciężarowego z autobusem. W wypadku uczestniczy również jeden samochód osobowy. O godzinie 10:40 do Skoncentrowanej Dyspozytorni Medycznej w Krakowie wpływa pierwsze zgłoszenie informujące o zderzeniu samochodu ciężarowego z autobusem wiozącym dzieci. Do zdarzenia dysponowane są Zespoły Ratownictwa Medycznego (ZRM) z których ten znajdujący się najbliżej w trakcie dojazdu… ulega awarii. W tym czasie, do dyspozytorni napływają coraz bardziej niepokojące relacje świadków. Informują oni o dużej liczbie poszkodowanych. Przekazują też niepotwierdzającą się na szczęście później wiadomość o 3 osobach zmarłych. W związku z powyższym dysponowane są kolejne ZRM’y , śmigłowce Lotniczego Pogotowia Ratunkowego (LPR), powiadamiany zostaje lekarz koordynator wojewódzki, stawiane są w stan gotowości pobliskie szpitale oraz rozpoczynają się próby zadysponowania śmigłowca wojskowego SAR 3 GPR Kraków oraz TOPR.

O godzinie 10:54 na miejsce zdarzenia, jako pierwsza jednostka Państwowego Ratownictwa Medycznego dociera trzyosobowy, podstawowy ZRM z Jordanowa zastając na miejscu zdarzenia Ochotniczą Straż Pożarną z Tenczyna i Lubnia. Część dzieci jest już ewakuowana z pojazdu przez strażaków ale już po wstępnej ocenie wiadomo że część poszkodowanych jest w stanie ciężkim. Na miejscu zdarzenia zespół zastaje działającego w cywilnym ubraniu ratownika medycznego który natrafił na wypadek i za pomocą sprzętu OSP rozpoczął triage poszkodowanych. Wspomnianego ratownika medycznego zespół kieruje do realizacji triage poszkodowanych którym najprawdopodobniej przyznany zostanie kolor żółty i zielony, zaś sami przystępują do identyfikacji i segregacji osób które są w stanie najcięższym. Wstępna informacja przekazana dyspozytorom przez Kierującego Akcją Medyczną ratownika medycznego z pierwszego zespołu mówi o 4 poszkodowanych czerwonych, 20 żółtych i 24 zielonych.

Kolejną po pierwszym ZRM, przybyłą na miejsce zdarzenia jednostką ratowniczą jest Państwowa Straż Pożarna z Myślenic. Po rozpoznaniu zdarzenia, koncentruje się ona na niezbędnych do wykonania na tym etapie działaniach takich jak zabezpieczenie miejsca zdarzenia, odprowadzenie w bezpieczne miejsce poszkodowanych którym przyznano kolor zielony oraz wykonaniu dostępu do zakleszczonych kierowców ciężarówki i autobusu. Ratownicy medyczni pogotowia na tym etapie działań koncentrowali się na udzieleniu pomocy wymagającym tego poszkodowanym z których każdy miał zapewnione leczenie przeciw bólowe. Rozpoczyna się również przekazywanie pierwszych, najciężej rannych osób do kolejno lądujących bezpośrednio przy zdarzeniu śmigłowców Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Jako ostatni śmigłowiec na miejsce zdarzenia dociera najcięższy, wojskowy Mi – 8 który ze względu na duże gabaryty ląduje w odległości około 1 km od miejsca wypadku. Siedmiu poszkodowanych transportowanych jest do niego pod opieką członków zespołów ratownictwa busem świadka zdarzenia oraz strażackim samochodem terenowym. To dzięki sprawnej pracy ZRM i dużym gabarytom wojskowego śmigłowca udaje się rozlokować pacjentów wymagających pilnej pomocy w kluczowym momencie działania.

O godzinie 14:25 zakończone zostają działania medyczne. Ostatecznie medycznych czynności ratunkowych udzielało:

- 8 Zespołów Ratownictwa Medycznego

- 5 śmigłowców Lotniczego Pogotowia Ratunkowego

- 1 śmigłowiec wojskowej służby SAR

Akcję koordynowało na raz 3 dyspozytorów medycznych Skoncentrowanej Dyspozytorni Medycznej w Krakowie. 25 osób rannych z czego 4 ciężko trafiło do szpitali wprost z miejsca zdarzenia. 10 osób z grona zielonych zostało dodatkowo przetransportowanych na krótką obserwację do szpitala. Trafili oni na nią z pobliskiej szkoły po kolejnej ocenie stanu realizowanej przez zabezpieczający ich pobyt w szkole zespół ratownictwa medycznego. Obrażenia jakich doznali uczestnicy wypadku to między innymi: obrażenia głowy, kończyn górnych i dolnych, kręgosłupa, obrażenia klatki piersiowej, brzucha i miednicy. Jeszcze na miejscu zdarzenia zespoły prócz leczenie przeciwbólowego koncentrowały się na stabilizacji złamań, odbarczaniu odmy prężnej, stabilizacji miednicy, tamowaniu krwawień i krwotoków, leczeniu wstrząsu.

Warta podkreślenia była dobra współpraca zespołów ratownictwa medycznego, straży pożarnej i wojska które najprawdopodobniej po raz pierwszy w historii wsparło Państwowe Ratownictwo Medyczne w tego rodzaju zdarzeniu. Bez wątpienia konieczne jest wypracowanie mechanizmów decyzyjnych umożliwiające natychmiastowe dysponowanie najbliższych sił i środków jednostek medycznych oraz SAR Wojska Polskiego do tego typu zdarzeń w całym kraju. Kluczowa może być również likwidacja rzucających się w oczy słabych punktów które mogą sprawić w przyszłości najwięcej trudności. Po raz kolejny widoczna jest znaczna dysproporcja pomiędzy działającymi na miejscu siłami i środkami Straży Pożarnej oraz Państwowego Ratownictwa Medycznego których w naszym kraju bez wątpienia jest za mało. Kluczowym ogniwem decydującym o powodzeniu tego rodzaju akcji są właśnie Zespoły Ratownictwa Medycznego. Pomimo realizowania 120 kilometrowych przejazdów tam i z powrotem, bez przerw na odtworzenie gotowości, na każdym etapie działań odczuwalny był ich deficyt. Pojawiała się nawet w pewnej chwili obawa o to czy działające zespoły nie wyczerpią rezerw swojego sprzętu medycznego i leków. Kluczową, zapobiegającą temu scenariuszowi decyzją było wykorzystanie 5 śmigłowców LPR które transportowały pacjentów w stanie ciężkim oraz dużego śmigłowca wojskowego który przetransportowało za jednym razem siódemkę poszkodowanych dzieci. Gdyby nie te trafne decyzje dyspozytorów medycznych, bądź gdyby panowały złe warunki pogodowe, zrodził by się poważny problem związany ze zbyt małą liczbą dostępnych jednostek PRM mogących obsłużyć tej skali wypadek oraz brak wystarczającej ilości sprzętu medycznego. Czapki z głów przed dyspozytorami, ratownikami medycznymi, pielęgniarkami, lekarzami, ratownikami straży i wojska którzy działali w tym zdarzeniu. To dzięki ich pracy akcja zakończyła się sukcesem. To jest również już kolejny raz, w którym otrzymujemy ostrzeżenie od losu wskazujące na konieczność wprowadzenia do rezerw systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego właściwej liczby ZRM i pojazdów przystosowanych do zabezpieczenia działań w tego typu zdarzeniach. Pozostaje tylko pytanie czy odpowiednie osoby odpowiedzialne za ten stan rzeczy wyciągną stosowne wnioski zanim dojdzie do tragedii.